Stop! Nie rób tego!

Gdy chcesz się nauczyć języka obcego, zapisujesz się na kurs językowy i oddajesz w ręce swojego lektora ufając, że on dobrze wie, co robi. Z reguły tak zresztą jest, oczywiście pod warunkiem, że twój lektor jest przygotowany do zawodu wieloletnimi studiami filologicznymi oraz rozwija się zawodowo.  Czy jednak jest w stanie dostrzec i przestrzec cię przed wszystkimi błędami  w uczeniu się, jakie możesz popełnić? Sprawa tylko pozornie wydaje się prosta. Gdyby lektor  „siedział” w twojej głowie, stale czytał twoje myśli oraz podążał za tobą kok w krok całymi dniami, niczym stalker za celebrytą, bacznie cię obserwując, kwestia byłaby łatwiejsza- byłby wówczas w stanie zapobiec błędom popełnianym przez ciebie w trakcie nauki i w odpowiednim momencie nakierować cię na właściwy tor.  Jak to możliwe, że sam sobie szkodzisz? Zdziwiony? Tak, tak: osoby uczące się języka obcego popełniają  często szereg pomyłek, których skutkiem jest zmniejszenie bądź nawet zahamowanie postępu w nauce.  Robią to nieświadomie, a często też są przekonane, że postępują właściwie, bo: a) ktoś im tak kiedyś powiedział, b) wydaje im się, że robią dobrze. W tym wpisie zasygnalizuję kilka najczęściej popełnianych przez uczących się błędów, często latami powielanych. Jeśli w opisanych poniżej sytuacjach odnajdziesz siebie, natychmiast przystąp do działania i wyeliminuj błędne zachowania. Czego więc NIE robić ucząc się języka obcego?
Nie nr 1: NIE tłumacz wszystkiego, co widzisz w języku obcym na język polski, słowo po słowie . To częsty błąd popełniany z powodu… poczucia bezpieczeństwa. To poczucie daje nam nasz język ojczysty, w którym wszystko dokładnie rozumiemy. Strach ma wielkie oczy przed nieznanym, czyli językiem obcym. Pamiętaj: żadnego z języków obcych nie da się zestawić z językiem polskim w proporcji 1:1, nawet jeśli pochodzi z tej samej grupy języków. W związku z tym nie da się również przetłumaczyć dosłownie każdego zdania. Co więc zrobić, jeśli stajemy przed zadaniem przeczytania tekstu w języku obcym? Jak to zrobić nie tłumacząc słowa po słowie? Niezależnie od poziomu zaawansowania, na jakim jesteś, przeczytaj tekst ignorując nieznane słowa bądź zwroty. Postaraj się zadać sobie na wstępie pytanie: „o co w tym tekście chodzi?, o czym on jest?” Prawda, że da się zrozumieć główną myśl tekstu nie przekładając na język polski każdego słowa? Czytając możesz też podkreślić nowe słowa, a następnie sprawdzić w słowniku ich znaczenie lub zapytać lektora. Spróbuj opowiedzieć w języku obcym, o czym właśnie przeczytałeś. Często słyszę od swoich uczniów: „a możemy to teraz przetłumaczyć?” Otóż nie, nie możemy. Tłumaczenie zostawmy tłumaczom. 🙂 Możemy natomiast zastanowić się i opowiedzieć, o czym właśnie przeczytaliśmy. Nie zawsze każde słowo w tekście będzie aż tak istotne.  Jeśli czytasz samodzielnie np. jakieś opowiadanie, artykuł lub książkę, postępuj tak samo. Dlaczego to takie ważne? Wyobraź sobie, że jesteś za granicą. W recepcji hotelowej zadano ci pytanie. Co robisz? Odpowiedź a): tłumaczysz słowo po słowie na język polski, co do ciebie powiedziano i dopiero udzielasz odpowiedzi, b): próbujesz zrozumieć, o co chodzi, wychwytując sens pytania w kontekście sytuacji i odpowiadasz na zadane pytanie. Oczywiście odpowiedź b) jest prawidłowa. Inaczej nasza komunikacja byłaby dość groteskowa (i często bardzo, bardzo niepoprawna). Stosując odpowiedź a) w sytuacjach realnych, ale również na zajęciach językowych, czy w czasie nauki samodzielnej blokujesz w sobie umiejętność myślenia w języku obcym. Język polski jest tu poważną przeszkodą.
Nie nr 2: NIE tłumacz dosłownie z języka polskiego na język obcy. Uczyli cię tak w szkole? Niestety muszę cię zasmucić- nie mieli racji. Współczesna metodyka nauki języków obcych odradza takie praktyki. To prawda, że tłumaczenie zdań to jeden z najłatwiejszych nauczycielskich sposobów na odpytywanie, testy, klasówki czy egzamin maturalny (takie ćwiczenia zawierają się również w maturze z języka obcego). W szkole nie miałeś za wiele do gadania, ale tu, na kursie, możesz już śmiało zapomnieć o metodyce z lat 50-tych, którą wciąż niektórzy nauczyciele konsekwentnie stosują. Efekt? Opłakany! Jeśli od samego początku nauki języka będziesz ćwiczył tłumaczenia zdań z języka polskiego na język obcy, nigdy nie nauczysz się myśleć i mówić w tym języku. Czy to wystarczająco cię zniechęciło do ćwiczeń tłumaczeniowych? Mam nadzieję! Oto popularny przykład, który zobrazuje ci, jak tłumaczenie zaburza postęp w nauce: wyobraź sobie, że  jesteś uczniem stawiającym swoje pierwsze kroki w języku angielskim  i chcesz zadać następujące pytanie w tym języku – „czy pociąg przyjeżdża o 17.00?”. Pytanie, oczywiście ułożone w języku polskim, krąży po twojej głowie. I już na wstępie napotykasz na mur: jak jest po angielsku „czy”? No właśnie! Jak pewnie niektórzy wiedzą, „czy” w polskim rozumieniu tego słowa, w tym kontekście, po prostu nie istnieje. Prawidłowo zadane pytanie powinno brzmieć: „Does the train arrive at 5?” Jeśli jednak zmienimy czas na przeszły, pytanie będzie brzmiało: „Did  the train arrive at 5?”, a jeśli na czas przyszły to: „Will the train arrive at 5?”. Gdzie więc główny poszukiwany, czyli „czy”? Wyjechał na wakacje do Polski, bo w tym języku (polskim) jak najbardziej będzie miał swoje uzasadnienie. W języku angielskim – nie.
Nie nr 3– NIE ucz się tylko przed testem lub przed samymi zajęciami językowymi. Najlepiej … w ogóle nie uczyć się języka, tylko się nim otoczyć i wkomponować go w swoją codzienność. Pisałam już o tym w poprzednich artykułach: dużo słuchaj-osłuchanie to niezwykle istotny element twojej edukacji językowej, słuchając dużo, rozumiesz coraz więcej i lepiej; rozmawiaj- ze sobą, z innymi wokół, z cudzoziemcami na wakacjach i na skype,  czytaj-uproszczone wersje książek dla uczących się, pisz- listy zakupów, plan dnia, pamiętnik, ucz się słówek- im więcej ich znasz, tym łatwiej będzie ci się wyrazić oraz tym lepiej zostaniesz zrozumiany.
Nie nr 4– NIE marudź i nie stękaj, gdy nauczyciel zapowiada test z przerobionego materiału. Tak, zgadza się: kurs językowy po godzinach pracy, wybrany przez ciebie dobrowolnie i opłacany z własnego budżetu to nie obowiązkowa nauka w szkole. Po co więc testy, skoro uczysz się dla siebie samego? Po to, abyś miał dodatkową motywację do systematycznej nauki oraz, abyś regularnie zaglądał, tak „na serio” do materiału twojego kursu.  Domu nie zbudujesz od dachu, potrzeba mu najpierw jakiegoś fundamentu- tak samo tu, w nauce języka:  jeśli nie utrwalisz materiału A, to nie ma większego sensu wprowadzanie B, który często może się z A wiązać.
Nie nr 5– NIE skupiaj się tylko na gramatyce. Zmień natychmiast nauczyciela lub szkołę językową, jeśli na lekcjach jest tylko gramatyka, a co gorsza, jeśli jest wprowadzana w formie wykładu o języku obcym i poparta ćwiczeniami wyłącznie pisemnymi (o zgrozo, zdaniami do tłumaczenia). Gramatyka jest bardzo ważna w każdym języku, ale musimy poznać jej zastosowanie w praktyce, czyli przede wszystkim zaaplikować ją w języku codziennej konwersacji. Błędnym jest przekonanie, które funkcjonowało w edukacji językowej bardzo długo (na szczęście już obalone), że, aby nauczyć się mówić, trzeba najpierw poznać całą gramatykę języka.  Z dobrym nauczycielem i na dobrym kursie, gdzie chcą nauczyć cię mówić, już na pierwszej lekcji języka obcego będziesz mówił. Metodzie gramatyczno- tłumaczeniowej mówimy zdecydowane NIE!
Nie nr 6– NIE unikaj posługiwania się językiem obcym (nawet jeśli jesteś dopiero początkujący). Zacząłeś uczyć się języka dopiero miesiąc temu, a szef już wysyła cię w delegację do kraju, gdzie się nim posługują? Gratulacje! Właśnie otrzymałeś  od losu niepowtarzalną szansę na zweryfikowanie tego, co już umiesz i nauczenia się o niebo więcej niż umiesz. Nie używaj więc zamiennika w postaci języka obcego, który już znasz i nie mów np. po angielsku w Rzymie, nawet jeśli faktycznie twoja przygoda z językiem włoskim dopiero się zaczęła. Mów, ile możesz- z błędami (to oczywiste na tym etapie nauki), z wtrąceniami po angielsku, ale mów! Próbuj, testuj, chłoń jak gąbka to, co dzieje się dokoła.
Nie nr 7– NIE rób długich przerw od języka obcego. Wakacje od nauki na kursach trwają czasem nawet do czterech miesięcy. Niestety język obcy nie jest nam dany na zawsze. Musisz jego znajomość podtrzymywać, nawet codziennie. Powtórki materiału, słuchanie, oglądanie filmów, krótkich video na youtube, wiadomości, czytanie, myślenie w języku obcym i wreszcie, najważniejsze, mówienie: to twoje obowiązki wakacyjne, jeśli nie chcesz mieć w nowym semestrze poczucia, że straciłeś czas i pieniądze, a teraz trzeba powtarzać wszystko od nowa. Nie wiesz co robić? Zapytaj swojego lektora, na pewno ci doradzi, w końcu przechodził tą samą drogę, co ty.
Nie nr 8- ostatnie– NIE przejmuj się, jeśli coś robiłeś do tej pory nie tak. Zawsze jest czas na zmiany nawyków i poprawienie jakości oraz efektywności uczenia się języka obcego! Do roboty! Od dziś- nowy TY! Powodzenia! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *