Uczeń w krainie zawiłości

Obraz

Uczący się języka obcego często zgłaszają problemy ze zrozumieniem adresowanych do nich przez szkoły językowe ofert nauki. Pojawiają się tam bowiem słowa, które nie zawsze są dla wszystkich zrozumiałe. Dostawcy usług językowych często starają się być nad wyraz nowocześni i brzmieć bardzo profesjonalnie w swoich reklamach. Efekt tych zabiegów jest często dokładnie odwrotny od zamierzonego- bo zamiast profesjonalizmu mamy pretensjonalność, a  potencjalny uczeń ucieka, gdzie pieprz rośnie, bo… nie rozumie, co chce mu się sprzedać i jak uczyć go języka.  Muszę przyznać, ze sama kilkakrotnie popełniłam ten błąd, chwaląc się w materiałach reklamowych, czy na stronie internetowej nowoczesnymi technikami stosowanymi na naszych zajęciach, nazywając je po imieniu, ale jednocześnie zupełnie ignorując fakt, że owszem-mówię językiem dla lektora czy właściciela szkoły językowej zrozumiałym, natomiast niekoniecznie zrozumiałym dla moich uczniów. Teraz staram się zawsze wyjaśniać, co dokładnie ma autor na myśli. Często mając do czynienia z branżą, która jest mi obca na co dzień, sama mam problem ze zrozumieniem nomenklatury w tej branży stosowanej, na przykład kupując komputer..hm…pewnie każdy nie-informatyk wie, o czym mówię. Należę do osób baaaardzo cierpliwych i dociekliwych (w końcu jestem lektorem), więc czyniąc taki zakup, dopytuję o wszystko sprzedawcę i męczę biedaka na wszelkie sposoby, dopóki wszystkiego dokładnie nie zrozumiem- a łatwe to nie jest. Wiem, że podobnie czują się czasami uczniowie, szczególnie ci, którzy osiemnaste urodziny mieli już dość dawno lub bardzo dawno, a często brak im śmiałości, by dopytać dokładnie o znaczenie niezrozumiałych i zawiłych określeń stosowanych w sektorze usług językowych. Idealnie, gdyby wszyscy pytali o rzeczy, których nie rozumieją, ale z reguły nie lubimy przyznawać się, że czegoś nie wiemy. Stąd dzisiejszy artykuł. Postaram się wyjaśnić niektóre z zawiłości, jakie moi (bardziej śmiali) uczniowie sygnalizują. Odczarujmy więc pretensjonalne nazwy!

Ach gdyby nie ten Internet… , czyli lekcje on-line, e-learning, m-learning, d-learning
Formy e-nauki są coraz bardziej powszechne. Wiele osób uczących się języków obcych nie wie jednak, czym się różnią te poszczególne terminy. Ale nie tylko, bo z moich obserwacji ofert i reklam usługodawców językowych wynika, że również czasami ich twórcy wydają się nie do końca rozumieć, na czym polega różnica. Otóż to, co niewątpliwie łączy formy e-nauki to fakt, że odbywają się za pośrednictwem Internetu.

Lekcje on-line to lekcje prowadzone z lektorem na żywo w czasie rzeczywistym. Nauka polega na tym, że umawiamy się ze swoim nauczycielem lub szkołą językową na konkretny dzień i godzinę takiej lekcji. O umówionej godzinie lektor i uczeń logują się do miejsca, gdzie ta lekcja ma się odbywać, widzą swoje twarze i słyszą swój głos. Często używanym tu narzędziem jest komunikator skype, ale coraz częściej również specjalna profesjonalna platforma do lekcji on-line, będąca tzw. oprogramowaniem w chmurze (z ang. cloud computing), udostępniająca lekcję po zalogowaniu się do programu z dowolnego urządzenia z przeglądarką internetową: komputera, smartphone’a, czy tabletu- taka forma zajęć on-line nie wymaga posiadania żadnych programów czy aplikacji. Lekcja  on-line to niekoniecznie, jak większość osób myśli, wyłącznie konwersacja, choć zależy to oczywiście w dużej mierze od prowadzącego i jego polityki nauczania on-line. Profesjonalna lekcja on-line zbliżona jest do lekcji w klasie, uczeń nie powinien odczuwać dyskomfortu spowodowanego fizycznym brakiem lektora obok siebie oraz nie powinien odnieść wrażenia, że lekcja odbywa się „przez ścianę”, że jej faktyczny odbiór jest znacznie mniejszy niż w klasie.

E-learning  (czyli e-uczenie) jest pojęciem nadrzędnym i może, choć nie musi, obejmować lekcje on-line. Jest to jeden z elementów szeroko pojętej edukacji, obejmujący nauczanie z wykorzystaniem Internetu, przy użyciu komputerów, smartphone’ów,  czy tabletów. Umożliwia odbycie kursu, (a obecnie również nawet studiów)  bez konieczności fizycznej obecności w szkole, czy na uczelni. Termin e-learning w nauczaniu języków obcych odnosi się najczęściej do edukacyjnych stron internetowych o tematyce językowej, na których, zwykle za opłatą, udostępniany jest scenariusz lekcji kursu, który chcemy zaliczyć, a w nim  w formie niewerbalnej: objaśnienia, gotowe ćwiczenia, często interaktywne, a także testy poziomujące oraz sprawdzające znajomość przerobionego materiału. E-learning jest z reguły formą nauki indywidualnej- to uczeń decyduje najczęściej, kiedy i jak długo korzysta z kursu.

M-learning (z ang. mobile learning) to z kolei określenie po prostu uczenia się na odległość, wymagającego bezprzewodowej technologii, np. laptopa czy tabletu. Urządzenia te, aby spełniały wymogi m-learningu, muszą zapewniać stały, bezprzewodowy dostęp do Internetu w każdym możliwym miejscu.

D-learning (z ang. distance learning) to termin nadrzędny, określający metodę uczenia się na odległość. Zastępuje naukę w grupie, z nauczycielem, interpersonalną komunikacją, w której pośredniczy już teraz technologia komunikacyjna, ale wcześniej również tradycyjna poczta (to np. popularne kiedyś szkoły korespondencyjne). W d-learningu nie jest wymagana jednoczesność miejsca i czasu, natomiast konieczna jest sprawna i stała komunikacja na poziomie uczeń-nauczyciel.

Hybrydowy b-learning
Hybryda to modne dziś słowo. Hybrydowe są samochody, urządzenia elektroniczne, kosmetyki, ale również, co czytelniczki płci żeńskiej wiedzieć pewnie będą, np. zdobienie paznokci. Czemu więc nie nauka? Blended-learning, czy w skrócie b-learning to właśnie istna hybryda w edukacji. Jest to metoda coraz częściej wykorzystywana przez dobre szkoły językowe, w której łączy się tradycyjną naukę, polegającą na bezpośrednim kontakcie z nauczycielem w klasie, z nauką zdalną, za pomocą komputera. B-learning umożliwia  stosowanie zarówno zdalnych jak i bezpośrednich form aktywizacji uczniów, co niewątpliwie jest jego zaletą. B-learning, dzięki zajęciom zdalnym, daje zdecydowanie więcej swobody w kontekście czasu, jaki spędzamy na uczeniu się, bo, poza oczywiście zajęciami stacjonarnymi, to my, uczniowie, decydujemy, kiedy się uczyć. Ale blended learning to także wymieszanie kontekstów, w których się uczymy  i zmienianie mediów,  przy których użyciu odbywa się nauka i komunikacja ucznia z nauczycielem. Ponadto jest to łączenie metod i  podejść do uczenia się tak, aby nauka była jak najbardziej dopasowana do ucznia i skuteczna. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek w dzisiejszym świecie uczył języka korzystając z tylko jednej, wciąż tej samej metody nauczania, nie szukał i nie sprawdzał bez przerwy pojawiających się nowości. Takich lektorów i kursów, moim zdaniem, należy unikać.
 
…a ty się przede wszystkim dobrze baw (i ucz przy okazji)
Edutainment (czyli: edurozrywka czy edukacja rozrywkowa, połączenie angielskich słów „education” i „entertainment”)-istotą metody jest uczenie się poprzez zabawę. Jednakże celem samym w sobie jest w tej metodzie edukacja, nie rozrywka. Zabawa stanowi tu uatrakcyjnienie lekcji, czy poniekąd ukrycie przekazu o charakterze edukacyjnym.  Cel, jaki osiągamy korzystając z edutainment to zaktywizowanie ucznia do nauki i zbudowanie pozornie luźnej i rozrywkowej więzi pomiędzy uczącym się a nauczycielem tak, aby nauka odbywała się mimochodem. Częstym elementem edutainment jest gamifikacja czy, bardziej po polsku, grywalizacja czy gryfikacja, czyli (podaję za Wikipedią)- wykorzystanie mechaniki znanej np. z gier fabularnych i komputerowych  do modyfikowania zachowań ludzi w sytuacjach niebędących grami, w celu zwiększenia ich zaangażowania. Technika ta bazuje na przyjemności, jaka płynie z pokonywania kolejnych osiągalnych wyzwań, rywalizacji oraz współpracy. Grywalizacja pozwala zaangażować ludzi do zajęć, które są zgodne z oczekiwaniami autora projektu, nawet jeśli są one uważane za nudne lub rutynowe. Jak to się ma do lekcji języka? Uczeń uczy się grając, zdobywając punkty, rywalizując z pozostałymi osobami w klasie. To wzmacnia jego motywację, bo któż nie chciałby wygrać z kolegami z grupy?

Ucz się w realu
Task-based learning (czyli nauka zorientowana na zadanie) to metoda, w której nauczyciel tak kieruje zajęciami, aby uczniowie mówiąc, rozwiązywali zadania związane z realnymi sytuacjami życiowymi, z jakimi mogą spotkać się w codziennym życiu. Zamiast czytać czytankę o kupowaniu znaczków na poczcie, uczniowie ćwiczą dialogi, które mogą w takim miejscu faktycznie zaistnieć. Zamiast czytać dialog odbywający się w restauracji, uczniowie zamawiają potrawy u lektora- kelnera.

Tablica multimedialna, czyli co?
Tablica multimedialna ma szerokie zastosowanie w nowoczesnej klasie językowej. Jest to najczęściej biała tablica wyposażona we wbudowane specjalne urządzenie (lub posiada takie urządzenie dodatkowo), które przekształca ją w tablicę interaktywną, czyli pozwala, przy użyciu projektora oraz komputera, prowadzić lekcję interaktywną. Nowoczesne podręczniki bardzo często posiadają dodatkowo oprogramowanie do takiej tablicy. Za pomocą specjalnego długopisu (działającego trochę na zasadzie myszki do komputera) można po takiej tablicy „pisać”, zakreślać odpowiedzi, powiększać istotne elementy, uruchamiać materiał do odsłuchu, czy video, które chcemy obejrzeć.

A może aplikacja mobilna do nauki języka, czyli co konkretnie aplikujemy?
Edukacja z aplikacją to nauka samodzielna, za pośrednictwem narzędzi elektronicznych dostępnych w Internecie, odpłatnych bądź, coraz częściej, darmowych.  Jeśli wybierzemy aplikację do nauki języków, wystarczy wejść na stronę danej aplikacji. Strony te są bardzo intuicyjne, zwykle uczniowie nie mają problemów z przejściem kolejnych etapów rejestracji i pobierania. Zaletą aplikacji jest ich kompatybilność z Androidem oraz iOS. Można więc mieć język obcy pod ręką cały dzień na swoim telefonie i na przykład korzystać z aplikacji, gdy jedziemy autobusem lub stoimy w kolejce.

Mam nadzieję, że przybliżyłam ci pojęcia związane z nowoczesną nauką języków obcych i teraz śmielej będziesz ich używał  szukając oferty kursu dla siebie oraz rozumiał lepiej, co szkoły i lektorzy ci oferują. Jeśli są jeszcze jakieś inne pojęcia, które nie do końca rozumiesz (a chciałbyś zrozumieć), napisz o tym w komentarzu- spróbuję je dla ciebie oswoić i odczarować. 🙂
 
 
 
 
 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *